barwienie wierzbą

Czy zdarza się Wam, zupełnie przypadkowo, natrafić na prawdziwą skarbnicę barw? Mnie to ostatnio spotkało, gdy zupełnie nieplanowo, trochę od niechcenia, nazbierałam liści drzew. Takich powszechnych, łatwo dostępnych, znanych każdemu, kto czasem wychodzi z domu. Spodziewałam się banalnych odcieni żółtego i zielonego, a otrzymałam szerokie spektrum kolorów. Z jednej kąpieli! Te „banalne – niebanalne” drzewa to topola biała oraz wierzba wiciowa, z rodziny wierzbowatych.

Gatunków wierzb jest w Polsce kilkadziesiąt, a oznaczanie utrudnia fakt, że łatwo się ze sobą krzyżują. Dołożyłam jednak wszelkich starań i ustaliłam, że skorzystałam z dobrodziejstwa wierzby wiciowej (Salix viminalis L.), zwanej również witwą lub konopianką. Jej liście są charakterystyczne – bardzo długie i wąskie, nie piłkowane, ale o lekko falistych, podwiniętych brzegach. Wysoki krzew rósł w jednym z łódzkich parków, niedaleko małej strugi. Wiadomo, że w Łodzi nie mamy dużej rzeki, ale nie wszyscy wiedzą, że mamy ponad 20 cieków wodnych 😉
naturalne farbowanie tkanin
Z topolą też nie było trudno – przy okazji pobytu na wsi, upatrzyłam sobie osobnika, przy którym zwykle odbywają się lokalne ogniska. Wysokie, silne drzewo zachęcało do eksperymentów. Tym bardziej, że liście topoli białej (Populus alba L.), bo o niej mowa, są niezwykłe. Duże, ciemne, nieco skórzaste od góry, a wyraźnie białe, pokryte meszkiem (tzw. kutnerem) od spodu. Byłam ciekawa, jak wiele barwnika zawierają.

naturalne farbowanie tkanin

O farbowaniu za pomocą wierzby i topoli można poczytać u Weroniki Tuszyńskiej, ale autorka wspomina o barwiącej na brunatno korze, w dodatku innych gatunków: topoli osiki (Populus tremula) oraz wierzby laurowej (Salix pentandra). Według Tuszyńskiej także liście osiki, tak świeże, jak suszone, barwią na żółto. Właściwości barwierskie topoli osiki potwierdza słownik Adama Fischera „Rośliny w wierzeniach i zwyczajach ludowych”, gdzie czytamy o baziach, które w połączeniu z ałunem dają zielony barwnik, wykorzystywany przy kolorowaniu pisanek. W „Tygodniku rolniczym i przemysłowym” nakładem i pod redakcją T.W. Kochańskiego [1844 r.] możemy jeszcze wyczytać o korzeniach wierzby kruchej (Salix fragilis), które dają brunatno-czerwoną farbę. O wierzbie wiciowej ani o topoli białej nic nie znalazłam. Nie zraziłam się jednak wcale, a nawet bardziej podpaliłam do działania. Choć barwienie naturalne jest oparte na wielowiekowej wiedzy i konkretnych recepturach, nie wykluczają one osobistych poszukiwań i eksperymentów. Moje doświadczenie pokazuje, że im więcej tajemnic próbujemy samodzielnie zgłębić, tym mamy większe szanse na dokonanie odkrycia 🙂

Dlaczego piszę o tych gatunkach w jednym poście? Nie tylko z powodu ich pokrewieństwa, ale także dlatego, że obdarowały mnie podobnymi kolorami. Cały proces farbowania wyglądał podobnie i był pełen niespodzianek. Ale po kolei.

Barwnik uzyskałam przez 2-3 godzinne wygotowanie liści, wcześniej zamoczonych na kilkanaście godzin. Tak wygotowane stygły sobie spokojnie przez noc, wraz z próbkami tkanin i sznurków. Następnego dnia oba garnki odcedziłam, a do kąpieli dodałam porcję ałunu i kolejne tkaniny, które znowu zostały w garach na noc. Dnia czwartego rozwinęłam kąpiele siarczanem żelaza i barwiłam nowe próbki, niektóre na bazie ałunowej, by otrzymać jeszcze więcej odcieni. Ostatniego dnia rano wszystko wyciągnęłam i wypłukałam… Doświadczyłam kilku niespodzianek i mam parę przypuszczeń, które sprawdzę w następnym secie z tymi gatunkami 🙂

Niespodzianka I
W garnku z topolą, jeszcze przed oddcedzeniem, uzyskałam mocno zielonkawe barwy, które co prawda wyraźnie zbladły po wyschnięciu, ale nie były wcale żółte. Przypominały mi raczej tkaniny wyciągnięte z kąpieli zaprawianej żelazem.

Niespodzianka II
Wygotowane liście wierzby dały mocno różowo-miodową ciecz. I ten kolor utrzymał się na pierwszych próbkach tkanin do dziś. Moje pierwsze skojarzenie poszło w stronę malarstwa: że byłby to idealny pigment do odwzorowania skóry modela. Oczywiście wiadomo, że kolor skóry, podobnie jak biel, mieni się wieloma odcieniami i nie sposób użyć do ich oddania jednej farby z tubki… Niemniej nazwę ten ton cielistym 🙂

barwnik z wierzby

Niespodzianka III

Po odcedzeniu i pozostawieniu na noc w garze kąpiel z topoli też stała się cielista! I takie kolory oddała na tkaninach barwionych bez zaprawy kolejnego dnia.

barwienie tkanin topolą

Niespodzianka IV
Dodanie ałunu nie umocniło różu, a zmieniło odcienie obu kąpieli na żółtawo-pomarańczowo-cieliste. Te topolowe są nieco bardziej żółte, niż wierzbowe. Takie trochę na granicy moreli i ciasta cynamonowego…

farbowanie wierzbą

Siarczanowe tony po takich rewelacjach już mnie nie zdziwiły – są ciepłe i nasycone, szlachetne… Pięknie komponują się z całą paletą.

topola biała i siarczan żelaza
Te niezwykłe wybarwienia zasilą i wzbogacą książkę kolorów z natury. Podzieliłam ją na kilka części ze względu na źródło – surowiec barwierski. Tom pt. LIŚCIE opiera się głównie na żółcieniach i zieleniach, a odcienie z wierzbowatych jak na razie są wyjątkowe. I na tym polega magia naturalnego farbowania 🙂 Życzę Wam owocnych eksperymentów!
naturalne farbowanie tkanin

Share: