naturalne indygo

Wiem, że jest tutaj sporo osób, które z utęsknieniem wyczekują artykułu o indygo. Na fali ostatnich warsztatów z tym własnie barwnikiem, postanowiłam napisać co nieco na jego temat. Oto więc istotne informacje o indygo, niekoniecznie znane i powszechne, ale rozwiewające różne wątpliwości. Ponieważ o indygo można pisać wiele, podzieliłam post na dwie części. Dziś będzie trochę botaniki, historii, ekonomii oraz nauki.

Co o indygo wiedzieć warto?

1. Indygo to nie roślina.
Indygo to barwnik. To jest bardzo ważna informacja, gdyż nie raz, tu i ówdzie, czytamy, że indygo jest rośliną barwierską lub że indygo się uprawia. Otóż nie! Indygo jest naturalnym BARWNIKIEM otrzymywanym z ROŚLIN, a współcześnie może być także syntezowany chemicznie. Dokładniej, chemicznie rzecz ujmując, związek organiczny indygo ma wzór C16H10N2O2. Możemy się także spotkać z inną pochodną indyga – jest to barwnik spożywczy E132, znany pod nazwą indygokarmin, o wzorze chemicznym C16H8N2O8S2Na2. Samo indygo w liściach ani łodygach roślin nie występuje. Występuje w nich natomiast związek, będący prekursorem indygo: w urzecie jest to isatan b, a w indygowcu beta – d – glikozyd indyksolu.

2. Indygo jest jednym z najstarszych barwników.
Indygo jest jednym z pierwszych znanych ludzkości, stosowanych równolegle na różnych szerokościach geograficznych, barwnikiem.
Do niedawna świat archeologii uznawał za najstarsze ślady indygo tkaniny lniane oraz płócienne paski stosowane do preparacji mumii, znalezione w Egipcie i datowane na ok. 2400 lat p.n.e.
Podczas wykopalisk w dolinie Indusu, odkryto kilka dowodów stosowania indygo w okresie kultury Mohendżo-Daro (3300-1800 p.n.e.). Mianowicie, na terenie obecnego Pakistanu znaleziono nasiona należące do 4 gatunków indygowca, datowane na 2500-1700 p.n.e. W samej zaś osadzie Mohendżo-Daro odkryto fragmenty błękitnej, barwionej tkaniny (z ok. 1750 r.p.n.e.).
Dodatkowo, w latach 2007-2013 w Hauca Pietra w Peru odkopano tysiące artefaktów dotyczących tamtejszej pre-inkaskiej cywilizacji, w tym niebieskie tkaniny bawełniane [!bawełniane!]. Okazały się najstarszymi dowodami na farbowanie indygo, a ich wiek określa się na ok. 6000 lat!

natural indigoTen fragment tkaniny z Huaca Pietra ma wzór pasiasty, błękit łączy się z ochrą.
Fot. LAUREN A. BADAMS  / Źródło: https://news.nationalgeographic.com

3. Indygo można pozyskać z kilku różnych gatunków roślin.
Najbardziej znanym w naszej strefie klimatycznej gatunkiem jest urzet barwierski. Popularne są także rośliny pochodzące ze stref tropikalnych i subtropikalnych, a więc z rodziny indigofera, która liczy ponad 50 gatunków. Kiedy dzisiaj oglądamy relacje z farbiarni azjatyckich, najpewniej wykorzystują tam gatunki indygowca tropikalnego (Indigofera tinctoria). W Stanach Zjednoczonych zaś znane są indygowce środkowoamerykańskie (Indigofera suffruticosa, Indigofera caroliniana). Należy wymienić także rdest barwierski (Polygonum tinctorum) oraz pochodzącą z Tajwanu i Japonii roślinę Strobilanthes cusia.

4. O indygowcu barwierskim.
Najbardziej popularną rośliną, z której otrzymuje się indygo, jest indygowiec barwierski (Indigofera tinctoria L.). Jest to rodzaj półkrzewu z rodziny bobowatych, według źródeł pochodzi najprawdopodobniej z Afryki Zachodniej, a uprawiany był powszechnie w starożytnym Egipcie, na Antylach, w Indiach, Indonezji, a także Ameryce Środkowej i Południowej. Pierwsze wzmianki o uprawie indygowca sięgają 4 tysięcy lat p.n.e. [Egipt i Indie]. W Europie znany w starożytności – cywilizacje grecka i rzymska importowała sztabki indygo z tej rośliny z Indii. Jednak na większą skalę, za pośrednictwem kupców, pigment z indygowca trafił do Europy w późnym średniowieczu. Obecnie roślina nie występuje w stanie dzikim, natomiast jest wciąż uprawiana w Indiach.

Indigofera_tinctoriaIndygowiec barwierski
Francisco Manuel Blanco (O.S.A.) – Flora de Filipinas […] Gran edicion […] [Atlas I] / Źródło: Wikipedia.org

Indygo pozyskuje się z liści indygowca, które można zbierać już po 90 dniach od zasiania. Tradycyjną metodą liście moczy się w stojących w rzędzie kadziach, gdzie podlegają fermentacji, a barwnik przechodzi do roztworu. Otrzymuje się w ten sposób ciecz o zabarwieniu żółtym. Następnie, ciecz tą spuszcza się do kadzi stojących rzędem na niższym poziomie, roztrzepując w powietrzu lub intensywnie mieszając roztwór. W wyniku tego zabiegu, ciecz utlenia się do błękitu, a substancja barwiąca wytrąca się i osadza na dnie naczynia. Nierozpuszczalne w wodzie indygo odsącza się, filtruje, suszy, a następnie kruszy lub kroi na kawałki. Jest to proces żmudny, długi i w znacznej mierze oparty na ręcznej pracy wielu osób. Produktem finalnym są sztabki, tzw. płytki indygo. Mają one kolor ciemnego, niemalże czarnego granatu o zielonkawym połysku.

5. Urzet i indygo w Europie.
Rośliną bardziej popularną dla kultury arabskiej jest urzet barwierski (Isatis tinctoria). Z urzetu wywodzi się niebieski kolor średniowiecznej Europy. To roślina pastewna, z rodziny kapustowatych. Pochodzi najprawdopodobniej ze stepów południowo-wschodniej części Europy oraz Azji Zachodniej, skąd rozprzestrzenił się na północ, sięgając Brytanii przed-rzymskiej. Jako roślina uprawna pojawił się przed okresem hellenistycznym, powszechnie uprawiany w Mezopotamii i Egipcie. Był bardziej popularny niż sprowadzane z Indii indygo z indygowca. Współcześnie, w Europie Środkowej, w stanie dzikim występuje rzadko, jedynie jako pozostałość upraw i jest zdziczały.
Urzet barwierski dobrze znosi niskie temperatury, dlatego sprawdza się również w naszym klimacie. Tajniki barwienia urzetem znali starożytni Grecy i Rzymianie, a także Celtowie, Germanie i Słowianie.

Isatis tinctoriaUrzet barwierski
Mal. Jacob Sturm – Figure from Deutschlands Flora in Abbildungen / 
Źródło: http://www.biolib.de

Urzet pozwala na uzyskanie podobnych odcieni niebieskiego, co indygowiec barwierski, jednakże jest kilkukrotnie mniej wydajny. Zawartość substancji barwiącej jest trzykrotnie mniejsza, niż w indygowcu. Indygo pozyskuje się z liści urzetu, które po zbiorze suszono na słońcu. Następnie, surowiec ugniatano na jednolitą masę lub mielono w młynach. Dalej źródła mówią o dwóch odmiennych sposobach produkcji. Według jednego, z powstałej ze zmielonych liści pasty, przy pomocy wody formowano kulki. Takie kulki były sprzedawane farbiarzom. O ich jakości świadczył kolor, jaki pozostawiały – pocierano nimi o ścianę, a jeśli ślad był niebiesko-zielony, kulka była wartościowa.
Inne źródło podaje, że po ugnieceniu, masę z liści zalewano uryną w kadzi stojącej na słońcu i pozostawiano na kilka dni. Po tym czasie część zawartości kadzi wyciągano, gotowano i dorzucano z powrotem, by przyspieszyć fermentację. Ta mogła trwać nawet 3 miesiące. Po tym czasie barwnik był gotowy.

6. Rdest, ale nie ptasi.
Trzecim znanym powszechnie gatunkiem, z którego można otrzymać barwnik indygo, jest rdest barwierski (Persicaria tinctoria, daw. Polygonum tinctorium). To roślina jednoroczna z rodziny rdestowatych, nazywana Chińskim Indygo lub Japońskim Indygo, a to dlatego, że pochodzi właśnie z tych terenów. Rdest barwierski był uprawiany w całej Azji do czasu sprowadzenia z południa barwnika z indygowca.
Surowcem barwierskim jest cała roślina, a proces otrzymywania barwnika jest bardzo podobny do tego stosowanego w przypadku indygowca barwierskiego.

rdest barwierskiRdest barwierski
Kawahara Keiga – 1823 – 1829 – Siebold Collection / Źródło: https://commons.wikimedia.org

7. O nazwie.
Nazwa indygo bardzo często kojarzy się z Indiami – i słusznie! Starożytni Grecy nazywali ten pigment [sprowadzany z Indii w postaci tabliczek] błękitem indyjskim, a grecki rzeczownik indicón ( ινδικόν) oznacza „pochodzący z Indii”. Stąd już niedaleko do „indygo” i od greckiego określenia właśnie pochodzi większość nazw współczesnych.

8. O zgubnych odkryciach geograficznych.
Chociaż to towar luksusowy, indygo nie zawsze cieszyło się dobrą sławą. W pewnym momencie wprowadziło nawet spore zamieszanie w handlu barwnikami. Jak to się stało? Mianowicie, jako barwnik w formie tabliczek, indygo było sprowadzane do Europy z Indii. Był to towar zdecydowanie luksusowy, a stosowano go nie tylko w barwierstwie, ale również w malarstwie, kosmetyce i medycynie, powszechnie był uważany zresztą za minerał. Po powrocie Marco Polo z wyprawy do Azji, dowiedziano się, że indygo nie jest minerałem, a produktem pozyskiwanym z roślin.

Przez następne lata w okresie średniowiecza kontakty z krajami Dalekiego Wschodu nie były częste ze względu na niebezpieczną i długą drogę lądową. Indygo w tym czasie osiągało niezwykle wysokie ceny, podobno nawet większe niż złoto. Przypomnę, że w tym czasie w Europie źródłem niebieskiego koloru był tańszy urzet. Po odkryciu morskiej drogi do Indii otworzyły się możliwości sprowadzania indygo tropikalnego na większą skalę. Dzięki temu w Indiach intensywnie rozwinęła się uprawa indygowca barwierskiego, co obniżyło jego cenę. Ponieważ zaś surowiec indyjski zawierał więcej barwnika niż urzet, bardzo szybko indygo azjatyckie zdominowało rynek europejski. Zyskało ono nawet miano „niebiskiego złota”.

I tak interesy europejskich plantatorów urzetu stały się zagrożone. Spowodowało to ich liczne bunty i protesty, w wyniku czego Francja i Niemcy wprowadziły zakaz importu indygo z Azji, nazywając je „diabelską farbą” lub „diabelskim kamieniem”. Trwał on aż do XVIII wieku.

9. Syntetyczne indygo i Nagroda Nobla.
Rozwijająca się w XIX wieku chemia organiczna zdecydowanie zmieniła charakter barwierstwa na świecie, czego skutki obserwujemy do dzisiaj. Również indygo próbowano otrzymać syntetycznie. Wieloletnie badania naukowe i laboratoryjne w końcu doprowadziły do uzyskania taniego i wydajnego, syntetycznego indyga. Ogromny wkład w te badania wniósł Adolf von Baeyer [Johann Friedrich Wilhelm Adolf von Baeyer], który w 1870 roku jako pierwszy określił skład chemiczny indyga, a także wynalazł sposób jego chemicznej syntezy. W 1905 roku, Adolf Baeyer otrzymał Nagrodę Nobla za swoje osiągnięcia w dziedzinie chemii organicznej, w tym za prace nad syntezą i poznaniem struktury indyga.

* * *

Tyle ciekawostek oraz nieznanych faktów na temat indygo. Myślę, że bogata historia tego barwnika wzmacnia jego magię… W drugiej części artykułu, którą opublikuję niebawem, przedstawię Wam informacje o barwieniu kadziowym oraz o tym, dlaczego proces farbowania indygo jest tak spektakularny. Będzie zdecydowanie bardziej artystycznie 🙂

Aha, jeśli wybieracie się do mnie na warsztaty, to zapewniam, że będziemy farbować naturalnym indygo, pozyskanym z indygowca barwierskiego 🙂

olka richert

Share: