barwienie naturalne

Choć kilka dni temu padał śnieg, choć sypnęło gradem, choć w marcu jak w garncu… nie znam osoby, która z wytęsknieniem nie oczekuje wiosny. Można już spotkać pierwiosnki i przebiśniegi, widuje się podbiał, ale o większym urodzaju kwiatów jeszcze nie ma mowy. Aby nie przegapić rozkwitania, a także na pobudzenie apetytu, przypomnę moje ubiegłoroczne farbowanie kwieciem forsycji.

Forsycja to jeden z pierwszych, tak mocno rzucających się w oczy, kolorowych krzewów. Kwitnie w marcu i kwietniu, jeszcze zanim rozwinie liście. Pewnie dlatego jest uprawiana głównie jako roślina ozdobna. W Polsce najczęściej występuje forsycja pośrednia (Forsythia intermedia), która została stworzona jako skrzyżowanie innych gatunków.

Cóż, kiedy oczy są głodne kolorów, a całe ciało potrzebuje ogrzania, szczególnie cieszą nas słoneczne żółcienie. Kolorowe kwiaty forsycji dosłownie ocieplają atmosferę. Są delikatne, gęste, subtelne i miękkie. Po jesiennych suchych, łamliwych, szeleszczących nawłociach i wrotyczach, to typowo soczysty i wilgotny w dotyku surowiec. Prawdziwa wiosenna eksplozja barw. Zarazem forsycji wszędzie pełno, więc nie trzeba się specjalnie hamować ze zbiorami.

farbowanie roślinami

Jak wszystkie płatki kwiatowe, te również są wiotkie i wydają się dość wątłe. Jednakże nieźle znoszą kąpiel w wodzie i wytrzymują nawet wysokie temperatury. Po krótkim gotowaniu z zaprawą ałunową (bez wrzenia) uzyskujemy pięknie żółte odcienie. Najsilniej oczywiście zafarbowała się próbka jedwabna, ale i dzianina bawełniana dobrze chwyciła.

farbowanie roślinami
farbowanie kwiatami

Przy okazji forsycji warto wspomnieć o szczególnie wymagającym surowcu, jakim są delikatne kwiaty i zioła. Żeby nie stracić ich właściwości barwierskich, należy je traktować z wyjątkową uważnością. Przede wszystkim, nie wolno doprowadzać kąpieli do wrzenia, zaś trzymać ją na ogniu w stałej, niewysokiej temperaturze. Istnieją gatunki, które najlepiej oddają barwy po zalaniu wrzątkiem i pozostawieniu na dłuższy czas (np. na noc). Warto jednak pamiętać, że wiotkie płatki kwiatów lubią się ze sobą sklejać, przez co po zbyt długim moczeniu możemy uzyskać zwartą pulpę, która gromadzi w sobie wiele pigmentów. Nie ma więc złotej reguły, nade wszystko jednak zalecam własne eksperymenty i próbowanie różnych sposobów wydobycia kolorów.

A tak wyglądają kolory po całym roku leżakowania. Ciemniejsze plamy widoczne na tkaninach wynikają z tego, że kąpiel nie była odcedzona. To znaczy, że farbowałam metodą all in one, czyli w garnku jednocześnie znajdowały się zarówno surowce, jak i włókna. W tej technice barwienia rośliny, w tym przypadku kwiaty forsycji, mogą przykleić się do tkanin i pozostawić coś w rodzaju stempla z barwników. Dla jednych wygląda to jak błąd, a dla innych jest ciekawym wzorem.
Co jeszcze rzuca się w oczy? Jasność barw! Delikatne płatki kwiatowe, jeśli nie należą do roślin uprawianych jako barwierskie, nie dadzą nam wieloletnich kolorów. Barwy z nich pochodzące po prostu bledną, czasem w kontakcie ze światłem, a czasem się utleniają. Nie przeszkadza to jednak spróbować pracy z nimi. To taki „podobiadek” bardziej soczystych i nasyconych wybarwień z innych, dojrzewających dopiero gatunków.

Kolory forsycji z 2018 roku