dzikie barwy

“Oooo, będą kwiatki, będą kwiatki…! Ale to nie rumianek, to zwykły rumian polny” – tak starsza pani na rowerze skomentowała moje zbieranie bukietów na wsi. Powiedziałam jej, że wiem, i że to nie na herbatki i pomachałyśmy do siebie z uśmiechem. Przy gruntowej drodze, na skrajach pól uprawnych rosło sporo kwiecia. Nie był to rumianek, wiadomo. Ale na rumian polny też nie do końca mi to wyglądało… Obstawiałam marunę, bardzo podobną do ziela rumianku pospolitego, ale zdecydowanie wyższą, o pełnych (w przeciwieństwie do pustych rumiankowych) koszyczkach kwiatowych i niemalże pozbawioną zapachu. Tak, gdy przyjrzałam się liściom zielska już byłam pewna – to maruna bezwonna (Tripleurospermum inodorum). Jej liście są podobne do koperku, zaś rumian polny czy rumian psi mają listowie mniej “przezroczyste” i nie przypominające kopru.

naturalne farbowanie tkanin

Maruna jest obecnie częściej spotykana niż rumianek, gdyż jest bardziej od niego odporna na współczesną chemię. Rośnie na polach, miedzach, w rowach czy na poboczach, ale nierzadko zdarza się, że spotkamy całą łąkę z jej kwiatami. Co jeszcze ją odróżnia? To wysokość, roślina ta może osiągnąć nawet metr. Dla osób chcących nauczyć się rozpoznawania różnic między maruną, złocieniem, rumiankiem i rumianem, polecam film Łukasza Łuczaja – LINK oraz lekturę książki “Świat roślin, skał i minerałów”, widoczną na jednym z poniższych zdjęć. (PWRiL, Warszawa 1982).

maruna

Marunę zbieramy w pełni rozkwitu, to jest od czerwca do sierpnia. Możemy użyć jej świeżej lub zasuszyć. Do farbowania nadaje się całe ziele, ale bardzo zdrewniałą dolną część łodygi warto odrzucić, gdyż ma w sobie najmniej barwnika. Ziele szybko wysycha, można je całkiem gęsto rozkładać bez obawy o pleśnienie.

Przepis na kolory z maruny jest prosty. Wystarczy ziele wygotować (można doprowadzić do wrzenia), odcedzić i dodać odpowiednie zaprawy, ewentualnie farbować tkaniny wcześniej bejcowane. Niebejcowane włókna w kąpieli bez dodatków nie dają trwałych barw. Natomiast połączenie z ałunem, czy to w formie bejcy czy dodatku do gara z zielskiem, pozwala osiągnąć cytrynowe i nasycone żółcienie. Dodanie siarczanu żelaza buduje paletę zieleni, raczej chłodnych na bawełnie i lnie, cieplejszych na wełnie i jedwabiu. Jak wiadomo, barwy te nie są wyjątkowe dla rodzimej flory, ale maruna jest prostym w obsłudze surowcem i nadaje się dla osób początkujących. Przy okazji, trochę kwiatków można zachować do wazonu 🙂


P.S.
A marunę zbierałam i suszę w miejscu, w którym odbędą się najbliższe warsztaty barwienia – to plener pod Łodzią. Kwiatów jeszcze trochę zostało, jakbyście mieli ochotę na swoje zbiory 😉 Zdradzę, że za jakiś czas… bliżej niesprecyzowany, Dzikie Barwy zamierzają się przenieść na stałe na tą wieś. Trzymajcie kciuki za budowanie naszego nowego miejsca na Ziemi!

farbowanie ziołami
naturalne farbowanie tkanin
naturalne farbowanie tkanin
Share: