dzikie barwy

Kwitnące leszczyny są znakiem przedwiośnia. Kotki leszczyny (męskie kwiaty) możemy zaobserwować w lutym i marcu, ale w tym roku pojawiły się już w styczniu. Zwykle są zielonkawe, ale u odmian czerwonolistnych bywają brunatno-czerwone. Leszczyna pospolita (łac. Corylus avellana, ang. hazel) jest popularnym krzewem, występującym na terenie całego kraju. Jest charakterystyczna, gdyż wypuszcza wiele pni tworzących gęstą, niemalże pionową koronę. To gatunek bogaty w różnorodne surowce przydatne człowiekowi: giętkie drewno czy owoce bogate w białko i tłuszcze – mowa oczywiście o orzechach laskowych.

leszczyna_farbowanie

Dla farbiarza leszczyna jest źródłem kilku kolorów. Surowcem są liście, aczkolwiek dawne źródła podają, że kiedyś barwniki brunatne wydobywano z kory krzewu. Ja zrobiłam też próbę z suchymi, twardymi łupinami orzeszków, ale nie dały spektakularnych efektów.

Choć na moment zbioru liści trzeba jeszcze trochę poczekać (najczęściej do kwietnia), dzięki kolorowym kwitnącym krzewom już teraz możemy zaplanować, skąd pozyskamy surowiec. Liście leszczyny są szerokie i odwrotnie jajowate, u nasady sercowate. Trudno je pomylić z innymi gatunkami. Do barwienia tkanin nadają się zarówno w formie świeżej, zebrane w pełni lata, jak i zasuszone.

liście_leszczyny

Podobnie jak liście topoli czy wierzby, te też budują szeroką paletę kolorów. Właściwie wszystko zależy od użycia bejc lub dodania zapraw do kąpieli barwiącej. W moich doświadczeniach uzyskałam barwy od bladego przez świetlisty cielisto-beżowy róż, miodowy, brązowy, a także wiele odcieni zimnej zieleni. Niektóre z nich są bardzo nasycone, zbliżone do grafitu.

Warto gotować liście w proporcji większej niż 1:1, czyli zwiększyć ilość surowca w stosunku do ilości farbowanych włókien. Do farbowania najlepiej liście rozdrobnić: świeże posiekać lub porwać, a suszone pokruszyć. Dzięki temu oddadzą do kąpieli więcej barwników. Tekstylia nie bejcowane uprzednio, farbowane bez dodatku zapraw, nie zwiążą się z barwnikami trwale. Dlatego najsensowniej jest zdecydować się na bejcowanie (soją, ałunem itp.) lub dodawanie sypkich specyfików (ałun, siarczan żelaza) do kąpieli podczas farbowania. Bejca sojowa pozwoli uzyskać silne kolory beżowe i ciepłe odcienie kawy z mlekiem, zarówno na włóknach wełnianych, jak i bawełnianych czy lnianych. Bejca ałunowa zaś zbuduje ciepłe rozbielone żółcienie, najbardziej trwałe na włóknach wełnianych. Z kolei zaprawienie kąpieli siarczanem żelaza da szansę na zimne i ciepłe zielenie, najbardziej nasycone na tkaninach bejcowanych wcześniej soją. W moim doświadczeniu zabrakło zaprawiania kąpieli z liści ałunem, a to dlatego, że farbowałam w zamkniętym budynku będąc w stanie błogosławionym i nie chciałam wdychać oparów ałunu, które drażnią moje gardło. Jednak w tym sezonie z pewnością podejmę taką próbę, gotując liście na dworze. Spodziewam się, że wówczas otrzymam silne słoneczne żółcienie. Dam Wam znać!

leszczyna_barwienie
kolory na włóknach wełnianych
leszczyna_pospolita
Share: