Widzę ogromną wartość w uprawie ziemi, pieleniu, podlewaniu, doglądaniu. W chodzeniu do ogródka rano i wieczorem, schylaniu się, kucaniu, rwaniu, grabieniu, w końcu wykopywaniu. To budowanie relacji z ziemią, która nas żywi, to jak rozmowa, jak wspólna podróż. Jest to relacja blisko domu, lokalna, a zarazem uniwersalna. W tym roku przekonałam się, że przy dobrym nastawieniu, czystej intencji i regularnej pielęgnacji można dotrzeć do momentu, w którym własne warzywa naprawdę cieszą. Poza zdrowiem i smakiem dają poczucie bezpieczeństwa, niezależności. Całe lato i początek jesieni odczuwam wielką wdzięczność do Matki Ziemi za to, czym nas obdarowuje, czym się wymieniamy. Czuję się zaopiekowana, bezpieczna, nakarmiona.
Przy okazji siania warzyw zawsze dorzucam tu i ówdzie rośliny barwierskie, które nie występują w naturze. W tym roku sięgnęłam po niezawodne aksamitki rozpierzchłe, rumian barwierski, rudbekię i nachyłki barwierskie (Coreopsis). Wszystkie dały plon, choć nie tak duży jak buraki, to jednak wystarczający, by wziąć je na warsztat. I tak zaczęła się analiza nachyłków, znanych dobrze wielbicielom ecoprintu.

Nachyłek barwierski w farbowaniu włókien
O nachyłku pisało już wiele osób, wielu z nas próbuje główek kwiatowych do farbowania tkanin i włóczek. Jest niezawodnym źródłem kolorów żółtych, pomarańczowych, ceglanych oraz oliwkowych. Główne barwniki obecne w roślinie to flawonoidy, luteoina oraz kwasy organiczne. Literatura jako źródło barwnika podaje przede wszystkim główki kwiatowe nachyłka, choć cała roślina ma właściwości barwierskie. Podobnie jak w przypadku innych roślin zielnych (krwawnik, wrotycz itd.) nieco inny odcień tego samego koloru uzyskamy z całych roślin, inny z samych łodyg, a jeszcze inny z samych kwiatów. Wciąż są to wariacje na temat oranżu.
Niestety suszone nachyłki trudno jest zakupić, a więc pozostaje uprawa. O tym, jaką glebę i pielęgnację lubi ta roślina pisaliśmy jakiś czas temu w artykule: SIEW ROŚLIN BARWIERSKICH
Do kąpieli barwiącej można stosować różne zaprawy, które zmieniają tonację. Dodanie ałunu wspiera oranżowy żółty, zakwaszenie (kwaskiem lub octem) kieruje w stronę cytrynową, zaś dodanie siarczanu żelaza zmienia kolory w kierunku zieleni, oliwkowych brązów. Jeśli do kąpieli z ałunem dodamy nieco sody kalcynowanej, wzmocnimy pomarańczowy ton.

Przepis na pomarańczowe tkaniny
Wybieraj rośliny w pełni rozwkitu, nie suche ani zgniłe. Możesz używać suszonych, a także świeżych nachyłków. Zarówno w postaci całej naziemnej części rośliny, jak i samych główek kwiatowych. Suchych roślin ma być wagowo tyle, ile włókien farbowanych (ważonych na sucho) – więcej o proporcjach w naszej ściągawce: PROPORCJE SKŁADNIKÓW
A to przepis na pomarańczowe kolory tkanin i wełny:
- Zalej wodą rośliny i wstaw na palnik.
- Podgrzewaj około 1 godzinę.
- Odcedź, zostawiając kolorową ciecz. Wlej ją z powrotem do garnka.
- Do gorącej kąpieli dodaj porcję ałunu (odmierz 20% wagi włókien, które chcesz farbować. Np. dla 100g tkanin potrzeba 20g ałunu). Zamieszaj do rozpuszczenia.
- Dodaj pół łyżeczki sody kalcynowanej. Zamieszaj.
- Włóż wcześniej namoczone włókna. Wstaw z powrotem na palnik. Gotuj przez godzinę, co jakiś czas mieszając.
- Wyjmij tekstylia, wypłucz często zmieniając wodę.
- Wysusz w cieniu i przewiewie.
- Po wysuszeniu zaprasuj żelazkiem dla utrwalenia barw.
- Gotowe!
Przy farbowaniu nachyłkiem unosi się bardzo charakterystyczny, kwaśny zapach. Dla jednych będzie przyjemny, ożywczy, dla innych niekoniecznie. Dla mnie ma on dużą gęstość, ciężar, nie przypomina nic znanego. To oczywiście wynika z obecności licznych kwasów. Cała kąpiel barwierska ma mocno kwasowy odczyn, nawet po dodaniu porcji sody kalcynowanej osiąga w porywach pH 4. Jest to więc środowisko bardzo sprzyjające barwieniu wełny.
od lewej po 4 tkaniny (batyst biel ciepła, len bielony, len niebielony, wełna kremowa):
farbowanie całym zielem + ałun // farbowanie całym zielem + ałun + soda // farbowanie samymi kwiatami + ałun // farbowanie samymi kwiatami + ałun + soda

Nachyłek w ecoprincie
Z nachyłkami pracowałam w technice ecoprintu już jakiś czas temu. Od kilku lat to niezawodne źródło wyraźnych, barwnych druków. Nawet na prostej bejcy żelaznej kwiaty dają radę. A jeśli sięgniemy po octan glinu lub trudne bejce de lux, to kwiaty zostawiają niezwykle soczyste odbitki, konkretnie zarysowane plamy i kształty. Oczywiście warto także popróbować z łodygami, bo ich eteryczne, koperkowe kształty są dość rzadko spotykane. W połączeniu z mocno nasyconymi kolorami cieszą nawet najbardziej wybrednych.
Nachyłki do ecoprintu suszymy na płasko, układając kwiaty z łodygami w kształty, które będziemy chcieli w przyszłości utrwalić.
Oto kilka przykładów tkanin zadrukowanych nachyłkiem, jako inspiracja. Choć początkowo wielu z nas dąży do samego odbicia rośliny na jasnym tle, warto sięgnąć po łodygi nachyłka jako tło do innych, wyraźnych zadruków. Można też użyć motywu nachyłka typowo dekoracyjnie, jak biżuterii.
po lewej jedwab, bejca na bazie glinu // po prawej bawełna, bejca na bazie glinu i żelaza
bawełniane skarpetki, bejca octan glinu
bawełniany T-shirt drukowany liśćmi orzecha włoskiego, dekolt drukowany nachyłkiem
Pigmenty malarskie z kwiatów – receptura
Poza farbowaniem i drukowaniem, nachyłki możemy wykorzystać do uzyskania pigmentów o bardzo ciekawych odcieniach. Tutaj różnica między kwiatem, całą rośliną i łodygami jest bardzo wyraźna. Niekwestionowaną zaletą surowca barwierskiego jest jego duża wydajność. Z jednej kąpieli można wydobyć bardzo dużo pigmentu, a sterując pH tworzymy różne jego odcienie.
Co zatem należy zrobić, aby strącić pigment z nachyłka? Trzeba podążać za recepturą na farbowanie (opisaną powyżej) i zatrzymać się po odcedzeniu kąpieli, przed farbowaniem. Następnie:
- Odcedzoną gorącą kąpiel z nachyłków przelewamy do wysokiego niereaktywnego naczynia, np. słoika. Cieczy ma być maksymalnie do połowy wysokości naczynia.
- Na każdy litr kąpieli odmierzamy 20g ałunu, który mieszamy do rozpuszczenia w słoiku.
- Następnie dodajemy sodę kalcynowaną w ilości 10g na litr kąpieli. Mieszamy.
- Pojawi się sporo piany o odcieniach pomarańczowych. To bardzo dobry znak.
- Gdy piana opadnie, możemy dodać wody do pełna.
- Odstawiamy słoik na kilka – kilkanaście godzin.
- Po tym czasie powinno nastąpić rozwarstwienie – na dole gęsty muł, a na górze przejrzysta ciecz. Ciecz tą odlewamy, a mulisty budyń przelewamy przez bibułę filtracyjną lub filtr do kawy.
- Gdy już wypełnimy filtr, zdejmujemy go i suszymy na płasko. Zajmie to kilka dni.
- Gotowy pigment w postaci płytek zdejmujemy z filtra i rozcieramy w moździerzu na pył.

Istnieje możliwość wykorzystania kąpieli barwiącej już po ufarbowaniu tkanin czy włóczek. Wtedy potrzebujemy mniej ałunu i sody, na litr kąpieli 10g ałunu i 5g sody. Kolory pigmentów z takiej kąpieli będą inne. Z tak uzyskanego pigmentu z kwiatów nachyłka możemy zrobić szereg mediów malarskich: farby akwarelowe, tusze, kredki pastelowe.

Kolory oranżowe błądzą między tymi nasyconymi, świetlistymi, a rozbielonymi. Trochę tu oranżu szafranowego, trochę różu weneckiego, jest momentami ugier, ochra, a nawet nieco sieny. Paleta odcieni przywołuje na myśl malarstwo Paula Gaugina, nie tylko w walorze i nasyceniu, ale też charakterystycznym doświetleniu. Te pomarańczowe barwy świecą same w sobie, jak egzotyczne owoce w pełni słońca. Są sensualne, rozgrzewające i apetyczne. Na pewno zaś mogą stanowić energetyczną terapię kolorem w ciemne, chłodne i słotne dni. Jak płomienie ognia w kominku.