naturalne barwienie tkanin

Na pewno część z Was zauważyła, że ostatnio mniej udzielam się na blogu oraz mediach społecznościowych. Rzadziej też prowadzę zajęcia. Muszę dodać (tylko odrobinę z przykrością), że w najbliższych miesiącach warsztatów będzie jeszcze mniej, a i moja aktywność zdalna może się nie „poprawić” w nadchodzącym czasie. Dlaczego tylko troszkę mi przykro? A to dlatego, że pracuję nad dużym projektem, który pragnę oddać w Wasze ręce jeszcze w tym roku. To będzie coś, co powinno Was ucieszyć, bo nie raz o to pytaliście…
Wiem, że lato sprzyja wyciszeniu się i wycofaniu, ale zarazem doskonale Was rozumiem: w pełni sezonu aż się prosi o kolejne przepisy i wskazówki. O kolejne inspiracje. Pomyślałam więc, że zainspiruję Was na różne sposoby. To trochę inspiracja – zapowiedź. Pobudzenie apetytu.

1. KSIĄŻKA

Pierwsza sprawa jest dużej wagi. Piszę książkę o naturalnym farbowaniu roślinami barwierskimi. To będzie pierwsza polska książka o naturalnym barwierstwie, która ukaże się w XXI wieku. Ostatnia to znana tu i ówdzie pozycja Weroniki Tuszyńskiej z 1986 roku, pozbawiona jednakże obrazków i kolorowych zdjęć, z małą ilością wiedzy teoretycznej. Nie liczę pojedynczych artykułów i prac naukowych, bo tych kilka powstało przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Wiem także, że część z Was korzysta z wiedzy zdobytej w pozycjach anglojęzycznych. Ja również, ale to, co mi w nich przeszkadza najbardziej, to fakt, że opisują wiele gatunków nie występujących w polskiej florze. Dlatego postanowiłam skupić się na tym, co na naszej szerokości geograficznej jest pod ręką. Będzie więc sporo o łatwo dostępnych gatunkach.

Już niewiele mi zostało, ale przyznam, że czekałam do ostatniej chwili z ogłoszeniem tej wiadomości. Praca nad książką jest bowiem bardzo nieprzewidywalna, szczególnie, że wiele zależy od różnych osób, zaangażowanych w proces. Dodatkowo, kiedy tworzy się w szale i zachwycie nad kolorami i pięknem przyrody (a tak mi się zdarza), trudno o porządną dokumentację. Samo więc zebranie materiałów zajmuję chwilę. Ale teraz, kiedy już najważniejsza część tekstu jest za mną, mogę śmiało podzielić się z Wami dobrą nowiną 🙂 Zarazem proszę o jeszcze trochę cierpliwości i trzymanie kciuków. Przed nami skład oraz druk, a także kilka poważnych przystanków po drodze. Będę Was informować na bieżąco, jak się sprawy mają. Osobiście bardzo się cieszę na tą pozycję, ponieważ podsumowuje ona moje kilkuletnie, głębokie poszukiwania botaniczne i artystyczne, moje długie badania nad roślinami i barwnikami. Mam nadzieję, że i dla Was będzie to pozytywna książka. Znajdziecie w niej wiele przepisów związanych z konkretnymi gatunkami roślin, a także poważną dawkę teorii. Sporo zdjęć ilustrujących, jak może wyglądać proces farbowania i jego efekty.

Nie chcąc się rozwodzić – bo przecież nie streszczę wszystkiego – o książce będę wspominać od czasu do czasu, najprawdopodobniej na różnych, kolejnych etapach pracy. Trzymajcie kciuki! Tymczasem zawieszam na chwilę działania warsztatowe oraz zaszywam się w pracowni.

natural dyes

2. WARSZTATY WĘDROWNE.

Aby jednak nie zostawiać Was z pustymi rękami, przygotowałam warsztat wędrowny, który możecie sami przeprowadzić w domowych warunkach. Jako że w najbliższym czasie nie będę ogłaszała zbyt wiele zajęć, a wciąż o nie pytacie… szczególnie zaś interesuje Was temat indygo, zachęcam do indywidualnych poszukiwań w tym zakresie. W moim sklepie online (LINK) znajdziecie wysyłkowy warsztat do samodzielnego barwienia z naturalnym indygo. To zestaw pozwalający na poznanie organicznej, bezpiecznej i ekologicznej receptury najpopularniejszego chyba barwnika pozyskiwanego z roślin. Poza wszystkimi materiałami niezbędnymi do farbowania znajdziesz w nim 12-stronicową instrukcję – według autorskiego warsztatu z Dzikimi Barwami. W tej broszurce dokładnie tłumaczę, na czym polega barwienie indygo, a także przekazuję kilka przydatnych wskazówek dotyczących pracy z kadzią, jej przechowywania, utylizacji itd. Odpowiadam też na wiele pytań, które zadajecie mi podczas zajęć – np. czy do farbowania indygo można używać kranówki. Wszystko opakowane w sposób jak najbardziej eko: odczynniki w szklane słoiczki, a instrukcja wydrukowana na ekologicznym papierze z recyklingu. A zatem możecie sobie sprawić kartonik pełen skarbów do własnej, kreatywnej pracy. Dodatkowo do sklepu wrzucam czyste indygo oraz reduktory, z przeznaczeniem dla osób, które uczestniczyły w moich zajęciach i czują się biegłe w barwieniu. Możecie wówczas skompletować konieczne substancje, wiedząc, ile ich potrzeba i co z nimi dalej robić. Powodzenia!

Planuję też poszerzyć ofertę wysyłkowych warsztatów o inne, lokalne i egzotyczne rośliny, również zaopatrzone w szczegółowe instrukcje postępowania. Mam nadzieję, że to Wam trochę wynagrodzi warsztatowy sezon ogórkowy, a zarazem utwierdzi w przekonaniu, że farbowanie roślinami nie jest tak trudne, jak o tym się mówi.

indigo dye kit

3. WSPÓŁPRACA

Przez minione tygodnie powstało kilka ciekawych projektów wynikających z niezwykłej współpracy z twórczymi duszami. O kilku już zdawkowo wspominałam, a inne wciąż czekają na szerszy opis. Moda, sztuka, rękodzieło, literatura… Spodziewajcie się więc niejednej dłuższej relacji, a także wywiadów i wycinków z prasy. Jestem bardzo podbudowana tym, jak dobrze świat przyjmuje naturalne barwienie i świadome podejście do tkaniny. To tylko mobilizuje mnie do dalszej pracy z upowszechnianiem wiedzy o włóknach i barwnikach, o życiu zgodnie z cyklami przyrody i z poszanowaniem jej praw. I uwaga, nie chodzi o żadne eko-triki, a o rzetelne, dogłębne poznanie tematu i budowanie produktów o nieco innej energii, niosących subtelne, aczkolwiek odczuwalne dla świata różnice. Wprowadzające drobne zmiany i zwracające uwagę na to, co ważne. Niezmiernie się z tego wszystkiego cieszę, bo…

„Lawina bieg od tego zmienia, po jakich toczy się kamieniach”.

Cz. Miłosz, „Traktat moralny”
naturalne barwienie tkanin