naturalne farbowanie tkanin

Dzisiaj kilka słów dla wielbicieli aromatycznych napojów rozgrzewających. A także dla tych, którzy nie za bardzo interesują się botaniką, nie przepadają za poszukiwaniem zbiorów w lesie i chodzeniem po chaszczach. Mimo to chcieliby spróbować barwienia roślinami. Dla Was też naturalne farbowanie stoi otworem 🙂 Nie zawsze bowiem wiąże się ono z wyprawami w plener. Czasem we własnej kuchni można znaleźć surowce roślinne o właściwościach barwierskich.

Któregoś sennego dnia, pijąc małą czarną, zorientowałam się, że nie ma w moim próbniku tkanin barwionych kawą. Nie zastanawiając się zbyt długo, nastawiłam garnek ze świeżo zmieloną kawą i przygotowałam próbki tkanin. Zaczęło mocno pachnieć, pracownia napełniła się wonnościami…
farbowanie roślinamiKawa okazała się zupełnie nie wymagająca, a barwienie było czystą przyjemnością. Głównie ze względu na walory aromatyczne – cała pracownia w miarę podgrzewania kąpieli barwierskiej nasycała się pyszną wonią. Tak, pyszną, bo przecież różne zmysły odbierają bodźce równocześnie.
Już na początku gotowania kąpiel mocno się nasyciła, ale postanowiłam dać jej więcej czasu. Dolewając wodę, by za dużo nie wyparowało, podgrzewałam wszystko 2 godziny. Potem wrzuciłam próbki bawełny o różnych splotach, wełny, surówki lnianej i jedwabiu. Mieszając od czasu do czasu, po upływie około godziny, wyciągnęłam beżowe tkaniny. Wełna i jedwab zafarbowały się na piękną ochrę. Choć wydawało mi się, że kawa już oddała większość koloru, dodałam szczyptę ałunu, by sprawdzić, jak zmieni się odcień. Okazało się, że niewiele, a kolory jedynie nieznacznie bardziej się nasyciły, w kierunku beżu i jasnego brązu. Trochę jak mleko z kawą. Lub kawa z mlekiem 🙂 Ostatnim etapem było dodanie siarczanu żelaza, który spowodował, że kąpiel barwierska stała się niemalże czarna. Nie przestraszyło mnie to i wrzuciłam porcję próbek. Bez uprzedniego farbowania w samej kawie, po bezpośrednim kontakcie z siarczanową kąpielą, tkaniny stały się zimno-szare w kierunku khaki. Barwy przypominają mi widok lasu iglastego we mgle. Są jakby przydymione, niczym rozbielone zielenie. Szlachetne i subtelne. Wszystkie razem prezentują się dobrze 🙂rośliny barwierskienaturalne farbowanie ecodyeingbarwienie tkaninJedynym mankamentem farbowania kawą jest fakt, że zmielone ziarno zostaje na tkaninach i trzeba je dość długo wypłukiwać. Ale czym to jest wobec całego dnia wąchania cudownego zapachu 🙂
rośliny farbiarskie

Share: